Jidoka oznacza wbudowanie wykrywania nieprawidłowości w proces, aby zatrzymywał się sam z siebie, zamiast produkować wady, dopóki ktoś tego nie zauważy. Zwykłe tłumaczenie „automatyzacja z ludzkim dotykiem” bardziej zaciemnia tę koncepcję, niż ją przekazuje.
Pochodzi od automatycznego krosna Toyody, które zatrzymywało się po pęknięciu nitki. Wcześniej krosno z pękniętą nitką tkało dalej wadliwy materiał, więc jedna osoba obserwowała jedno krosno. Potem jedna osoba mogła nadzorować wiele maszyn. Ten argument ekonomiczny nadal stanowi istotę sprawy: rozdzielenie pracy człowieka od pracy maszyny staje się możliwe dopiero wtedy, gdy można zaufać, że maszyna się zatrzyma.
Znajduje się obok Poka-Yoke i bywa z nim mylone. Poka-Yoke zapobiega powstawaniu błędu, natomiast Jidoka wykrywa nieprawidłowość po jej wystąpieniu i zatrzymuje proces. Zapobieganie na poziomie etapu kontra wykrywanie na poziomie systemu.
Oba rozwiązania zależą od tego, czy zatrzymanie jest rzeczywiście dozwolone. W organizacji rozliczanej wyłącznie z wyników zatrzymanie jest pomijane, a mechanizm w praktyce zamiera, zanim ktokolwiek to przyzna. Progi wykrywania zawodzą w ten sam sposób z obu stron — zbyt luźne sprawiają, że nic się nie uruchamia, zbyt ciasne sprawiają, że alarm staje się szumem w tle.